Eksport odpadów z tworzyw sztucznych z Wielkiej Brytanii jest bezpośrednio powiązany z poważnym zanieczyszczeniem rolniczego zaplecza Turcji, co ujawnia śledztwo „The Guardian”. Świadczy o tym wysoki poziom mikroplastiku w ciekach wodnych nawadniających równinę Çukurova. Praktyka ta, często określana mianem „kolonializmu odpadów”, uwypukla niesprawiedliwość środowiskową polegającą na wysyłaniu odpadów do krajów o słabszych regulacjach. Ustalenia podkreślają pilną potrzebę zaostrzenia kontroli eksportu oraz wdrożenia zrównoważonego gospodarowania odpadami.
Jak odpady z tworzyw sztucznych z Wielkiej Brytanii trafiają na tureckie pola uprawne
Brytyjskie firmy eksportowały w 2025 roku 675 000 ton odpadów z tworzyw sztucznych — to największa ilość od ośmiu lat — a 139 000 ton wysłano do Turcji. Znaczna część, około 13%, trafiła do ośmiu instalacji recyklingowych w Adanie, w pobliżu równiny Çukurova. Zakłady te przetwarzają odpady, lecz niewystarczające ich zabezpieczenie sprawia, że fragmenty plastiku przedostają się do lokalnych cieków wodnych, a następnie po obfitych deszczach spływają na pola rolne.
Zanieczyszczenie to nie tylko brzydki widok; stanowi bezpośrednie zagrożenie dla bezpieczeństwa żywności i kondycji gleby. Wodę zanieczyszczoną mikroplastikiem wykorzystuje się do nawadniania upraw, co oznacza, że cząstki plastiku mogą być pobierane przez rośliny i trafiać do łańcucha żywnościowego. Dotyczy to lokalnych rolników i konsumentów, którzy często nie zdają sobie sprawy z tego skażenia.
Skala problemu
Analiza Environmental Investigation Agency (EIA) wykazała, że 13 brytyjskich firm wysłało między majem 2021 roku a lipcem 2024 roku do węzła w Adanie 545 przesyłek, łącznie 52 000 ton. To wyraźny sygnał skali odpadów, które są niewłaściwie zagospodarowywane. Eksport UE do Turcji również wzrósł o 19% do ponad 500 000 ton, co dodatkowo pogłębia problem.
Działacze środowiskowi twierdzą, że te eksporty napędzają skażenie, a koszty zdrowotne i ekonomiczne zmuszeni ponosić mieszkańcy biedniejszych części miasta. Mimo deklaracji Wielkiej Brytanii dotyczących ograniczenia zanieczyszczenia plastikiem rząd nie zobowiązał się do zakazu eksportu, a negocjacje w ramach traktatów utknęły do 2027 roku.
Porównanie eksportu odpadów z tworzyw sztucznych (2025)
| Kraj/region | Eksport do Turcji (tony) | Zmiana procentowa |
|---|---|---|
| Wielka Brytania | 139 000 | N/D (największy w 8 latach) |
| UE | 500 000+ | +19% |
Najważniejsze wnioski
- Kolonializm odpadów utrzymuje się, gdy bogatsze kraje eksportują odpady z tworzyw sztucznych do biedniejszych państw z mniej restrykcyjnymi regulacjami.
- Eksport odpadów z tworzyw sztucznych z Wielkiej Brytanii do Turcji osiąga rekordowo wysoki poziom, bezpośrednio skażając rolnicze źródła wody.
- Mikroplastik w wodzie do nawadniania stanowi poważne ryzyko dla bezpieczeństwa żywności i zdrowia gleby.
- Obecne międzynarodowe traktaty nie rozwiązują przyczyny u źródła, a negocjacje opóźniają się do 2027 roku.
- Mieszkańcy i rolnicy w Turcji są w sposób nieproporcjonalny narażeni na zanieczyszczenia, których nie wytworzyli.
Co można zrobić?
Aby opanować ten kryzys, Wielka Brytania i UE muszą wprowadzić ostrzejsze zakazy eksportu oraz inwestować w krajową infrastrukturę recyklingową. Firmy powinny ponosić odpowiedzialność za cały cykl życia swoich odpadów — w tym za to, gdzie ostatecznie trafiają. Dodatkowo, wspieranie lokalnych inicjatyw recyklingowych w Turcji może pomóc zmniejszyć obciążenie środowiskowe.
Konsumenci mogą również odegrać rolę, ograniczając zużycie plastiku i domagając się przejrzystych łańcuchów dostaw. Jednak niezbędna jest zmiana systemowa, aby przerwać cykl kolonializmu odpadów i chronić narażone społeczności na całym świecie.