Historia jest stosunkowo prosta: forum skończyło 15 lat i chciało to uczcić zegarkiem pamiątkowym. To prawda, że tego typu rzeczy trzeba przewidzieć z wyprzedzeniem (na przykład zanim się wydarzą), ale równie prawdziwe jest to, że przezorność nie należy do moich nielicznych zalet. Faktem jest, że 15 października 2018 roku były nasze urodziny i dopiero wtedy zdałem sobie sprawę z wagi tej daty. Trzeba było zrobić zegarek na 15-lecie dla Relojes Especiales.
Początki
Minęło już sporo czasu, odkąd – cudem – zdobyliśmy nasz pierwszy zegarek na forum w 2004 roku. Był to czas, gdy internet był dla nas wszystkich stosunkowo nowy, ale przede wszystkim czas, gdy oferta komponentów online była niewielka. Mikro marki były zjawiskiem, które miało pojawić się dopiero za jakiś czas, a uznane marki po prostu ignorowały kanał, który postrzegały jako marginalny, jeśli nie wręcz zagrożenie. Dziś wiele się zmieniło i nikt nie odważy się kwestionować czegoś, co nie jest przyszłością, ale teraźniejszością.
Szukając partnera
Mimo to na początku nie było łatwo znaleźć markę spełniającą wymagania, by stworzyć zegarek na 15-lecie Relojes Especiales. Musiała to być marka z „zegarmistrzowskim DNA”, uznana i rozpoznawalna. A teraz trzeba dodać, że produkująca w przystępnej cenie. I to wszystko. Przebadałem wiele marek, z którymi mam kontakt, ale prawda jest taka, że z upływem dni (mógłbym powiedzieć godzin) jedna nazwa stawała się coraz bardziej widoczna: Nomos. To jedyny prawdziwy producent, który oferuje ceny wejściowe nieco powyżej 1000 euro, ich projekty są atrakcyjne... i być może byliby skłonni wyprodukować krótką serię.
W lipcu 2018 roku, podczas wizyty w fabryce w Glashütte, miałem okazję potwierdzić proces produkcji: powstają tam wszystkie komponenty kalibrów, w tym koło balansowe oraz własny wychwyt, Swing System. Co więcej, Nomos to jedna z niewielu marek, które mogą obejść się bez niemal monopolistycznej pozycji Nivarox, uniwersalnego dostawcy tych dwóch strategicznych komponentów, a tym samym kontrolera rynku. Dobre referencje, by mieć go jako towarzysza podróży, choć teraz trzeba było się „dostać do środka”: piętnaście spersonalizowanych zegarków to nie jest dochodowy interes, chyba że przerzuci się wszystkie koszty tej personalizacji.
W moich pierwszych kontaktach w tej sprawie, po kilku okresach ciszy, otrzymałem odpowiedź, która, choć nie była od razu pozytywna, nie zamykała drzwi. Zanim nadeszła ta pozytywna odpowiedź, było do zrobienia: od wyboru modelu po decyzję o personalizacji. Ale przede wszystkim trzeba było zapełnić piętnaście, nie, czternaście dodatkowych miejsc, bo jedno – moje – było już zajęte. Po pewnym sondowaniu na forum zdecydowałem się zaproponować model Club Campus, cenę wejścia do marki, aby subskrypcja była szybka. I tak szybko: w ciągu półtora dnia została zapełniona. Cóż, właściwie to nie było takie proste… więcej informacji w linkach na końcu tego artykułu.
Trzymanie się zasad Nomosa
Jeśli chodzi o design, jedno było znacznie jaśniejsze: musiał być czarno-biały, w firmowych kolorach Relojes Especiales. Proponowaliśmy i odrzucaliśmy możliwości, a krok po kroku nabierał kształtu zegarek, który miał być 15. rocznicowym modelem dla Relojes Especiales. Najważniejszym punktem było to, jak rocznice tych lat miały zostać odzwierciedlone na tarczy, i na szczęście płonący partner znalazł klucz: subtarcza sekund bez żadnej cyfry oprócz 15. Idealnie, ponieważ podąża za filozofią logo Special Watches: tylko wtajemniczony rozumie lub rozpoznaje to, co widzi.
Cóż, mieliśmy już „proponowalny” projekt dla Nomosa (nie zapominajmy, że mają bardzo określone kryteria estetyczne, których zwykle nie ignorują) i piętnastu entuzjastów. Teraz brakowało szczegółów technicznych i, po raz kolejny, przysłowiowa niemiecka wydajność została uruchomiona. Tarcza i wskazówki musiały zostać wyprodukowane specjalnie, to jedna z niewielu rzeczy, których Nomos nie wytwarza bezpośrednio. Należy wziąć pod uwagę, że normalnie dostawcy tego typu części (i właściwie każdy dostawca) nie realizują tak krótkich serii, więc dodatkowy wysiłek należy docenić. Wysiłek, który nie był obojętny założycielowi marki, Rolandowi Schwernerowi, który osobiście zaangażował się w autoryzację operacji.
Do Glashütte, żeby zobaczyć efekt
Po kilku miesiącach pozostawienia im swobody, 8 lipca 2019 roku poleciałem samolotem do Berlina, skąd mieli mnie zabrać do Glashütte (trzy godziny samochodem), aby uczestniczyć w narodzinach tego, co już nazwałem Nomos-15a.
Nomos ma kilka budynków w Glashütte. Od pierwotnej siedziby przy dworcu kolejowym po fabrykę komponentów na obrzeżach miasta, mijając budynek Chronometrii na jednym ze zboczy doliny. To właśnie w tym ostatnim przeprowadzane są zadania kontroli jakości i montażu zegarków. Zostałem przyjęty przez Lennarta Kluge, szefa montażu, który oprowadził mnie po obiekcie, który odwiedziłem już rok wcześniej. Zobaczyłem, jak testowany jest materiał zewnętrzny (w tym przypadku tarcza), jak sprawdzane są mechanizmy przed umieszczeniem wspomnianej tarczy i wskazówek oraz jak montowano nasz zegarek.
Ale wcześniej przeżyłem doświadczenie zobaczenia „naszej” tarczy na żywo po raz pierwszy. To uczucie, przez które wielu z nas prawdopodobnie przeszło, gdy stajesz twarzą w twarz z czymś, co widziałeś tylko na zdjęciach, z całym ryzykiem idealizacji, jakie się z tym wiąże.
Efekt był ekscytujący: było dokładnie to, co sobie wyobraziliśmy. Ani lepsze, ani gorsze, ale to, o co prosiliśmy. Bardzo lekko perłowa biel kontrastująca z matową czernią małej sekundowej tarczy i cyframi (arabskimi i rzymskimi) o widocznej fakturze przypominającej cukierek… to na pewno była ta emocja.
Jako element zewnętrzny wobec Nomos, kontrola jakości musiała zostać przeprowadzona przez odpowiedni dział. Oprócz aspektu estetycznego sprawdza się grubość (błąd w malowaniu mógłby spowodować zablokowanie wskazówek) oraz to, czy długość szpilek łączących go z mechanizmem jest odpowiednia.
Do tego celu używa się narzędzi zdolnych do pomiaru tysięcznych części milimetra. Sprawdzane są jednak również koperty i szkła. I oczywiście paski. Pod tym względem wizyta była decydująca dla zmiany z zestawienia tekstylnego (niebieski) i zamszowego (antracyt) na czarny pasek Horween Shell Cordovan, który nie tylko doda więcej charakteru zegarkowi z okazji 15-lecia Special Watches, ale sprawi, że będzie on „bardziej Nomos”, jeśli to możliwe.
Po pomyślnym przejściu kontroli jakości zobaczyłem, jak poszczególne komponenty zaczynają się łączyć, począwszy od kalibru (Alpha, ręczny, 43 godziny rezerwy chodu, wykończenie ręczne) i wskazówek. Wcześniej jednak sam kaliber musiał zostać zmontowany i przetestowany.
Doświadczeni zegarmistrzowie (i zegarmistrzynie) sprawdzają, czy każdy element jest na swoim miejscu, zanim przekażą go Anji Becker, która zajmie się złożeniem wszystkiego w całość. Anegdota: nie wszyscy zegarmistrze w Nomos noszą zegarki Nomos. Pan regulujący jedną z naszych Alf miał na sobie piękny vintage z epoki GUB, gdy Glashütte należało do ówczesnych Niemiec Wschodnich.
Wreszcie, zegarek na 15-lecie Special Watches
Przy praktycznie wszystkich już złożonych zegarkach, miałem okazję przymierzyć jeden z piętnastu, które wkrótce trafią do Barcelony, skąd zostaną wysłane do swoich uprzywilejowanych właścicieli. Pisząc w czasie rzeczywistym, powinny być jesienią, tydzień po mojej wizycie.
Wspomniałem wcześniej, że najlepsze, co mogło nas spotkać, to otrzymać coś ani lepszego, ani gorszego niż zamówiliśmy. A dowodem jest to: fotomontaż z obrazem z katalogu Campus połączony z renderingiem, który postanowiliśmy wysłać do Nomos, aby rozpocząć prace.
Teraz pozostaje nam tylko czekać (bardzo krótko, bo zegarki są już w drodze) i cieszyć się naszym zegarkiem na 15-lecie Special Watches. To nie lada przywilej.
Uwaga końcowa: mimo swojej długości, to tylko podsumowanie całego procesu. Więcej informacji znajdziesz, przeglądając te wątki na forum:
Nomos produkuje
Nomos, Campus i zegarek na 15-lecie forum: ankieta
Zegarek upamiętniający 15 lat RE. Trzecia odsłona (i ostatnia!)
Zegarek na 15. rocznicę. Po ostatnim, ostatecznym: jesteś z nami?
Nomos limitowana edycja 15. rocznicy Special Watches
