Można powiedzieć, że wykorzystując fascynację mitami, powstają obiekty kultowe z pozostałości legendarnego samochodu. Tym razem chodzi o bajeczne (pod wieloma względami)Ferrari 250 GTO, którego wyprodukowano zaledwie 39 egzemplarzy. Liczba 250 odnosi się do pojemności w centymetrach sześciennych każdego cylindra silnika, a skrót GTO oznacza po włosku: „Gran Turismo Omologata” (Homologowane Gran Turismo).
W 2013 roku brytyjski kolekcjoner, którego nazwisko pozostaje nieznane, zapłacił na aukcji 52 miliony dolarów (38 milionów euro) za jeden z zaledwie 36 wyprodukowanych egzemplarzy (według Wikipedii) modelu Ferrari 250 GTO z lat 1962–1963. Pojazd ten ma obecnie brytyjską tablicę rejestracyjną GTO 6 i jest – na ten moment – najdroższym samochodem na świecie. Do tego stopnia, że inny egzemplarz niedawno trafił do sprzedaży w Niemczech za ponad 47 milionów euro.
Wcześniej, w latach 2005–2006, samochód przeszedł proces renowacji, podczas którego wymieniono część aluminiowego nadwozia, a wymieniony materiał trafił do kosza? Nie! Sprytny zegarmistrz,Christopher Ward, we współpracy z TMB ArtMetal, zdobył część tego cennego aluminium i wykonał małe krążki, które, wygrawerowane cyfrą 6 nawiązującą do brytyjskiego egzemplarza, zostały umieszczone w tylnej części chronografu stworzonego specjalnie na tę okazję.
Model C70 3527 GT (który swoją nazwę zawdzięcza oryginalnemu podwoziu) trafi do sprzedaży w limitowanej edycji 100 egzemplarzy w przystępnej cenie 2150 funtów (1791,67 funta dla klientów spoza UE). Będzie wyposażony w pełny dekiel z szafirowym kryształem, który odsłoni… aluminiowy krążek z wygrawerowaną cyfrą 6. To precyzyjny chronograf, ponieważ napędza go termokompensowany i certyfikowany przez COSC kwarcowy mechanizm ETA 251.233. Koperta posiada również tabliczkę identyfikacyjną jak podwozie.
Można go zamówić na ich stronie internetowej wraz z – jeśli ktoś sobie życzy – kompletem spinek do mankietów również wykonanych z części tego przetworzonego aluminium. Bliźniacze spinki kosztują 495 funtów szterlingów (16% mniej dla klientów spoza UE). Wszystko ma zostać dostarczone w październiku 2014 roku, a oferują gwarancję 60/60: 60 dni na zwrot bez kary i 60 miesięcy (5 lat) gwarancji na zegarek.
www.christopherward.co.uk