Sigfrid Querol i Silvia Fernández – dla większości ludzi dwa anonimowe nazwiska, ale razem tworzą Watches83, markę, która zaczyna być rozpoznawalna wśród wielu miłośników zegarków vintage na całym świecie.
Oprócz współprowadzenia tej przygody, Sigfrid i Sílvia są małżeństwem, a swoje centrum operacyjne mają w Barcelonie. Czy można być bardziej odważnym?
Sigfrid jest malarzem i twórcą reklam. Swoją przygodę ze światem zegarków vintage rozpoczął ponad 30 lat temu z ojcem, gdy razem odwiedzali najbardziej malownicze targi w Barcelonie w poszukiwaniu wszelkiego rodzaju zegarków nakręcanych lub automatycznych. Sigfrid odpowiada za kompletowanie katalogu Watches83. Decyduje, co kupić i sprzedać. Jest również odpowiedzialny za wszystkie polityki komunikacyjne firmy, zarówno graficzne, jak i pisemne.
Silvia to druga połowa Watches83. Jest menedżerką reklamy w branży audiowizualnej. Jej wykształcenie ma niewiele wspólnego ze światem zegarków vintage, ale jej wieloletnie doświadczenie w sektorze biznesowym zapewnia Watches83 strukturę operacyjną niezbędną do spełniania marzeń klientów. Odpowiada za część logistyczną i administracyjną.
Jak narodziło się Watches83?
SIGFRID:Jak już wspominałem w Special Watches, całe to szaleństwo zaczęło się w maju 2015 roku. Powodem, głównym powodem, był pech: we wrześniu 2014 roku skradziono moją małą kolekcję. Skromna kolekcja, ale budowana przez lata. To były ciężkie dni. Prawie wszystko, co miałem, to były te zegarki.
Były wśród nich egzemplarze w różnych cenach i z różnych lat, około 50. Od Cauny z dużym, pozłacanym mechanizmem naciągowym po Rolex Submariner 5513. Po kilku dniach trawienia tego ciosu, razem z Silvią postanowiliśmy stworzyć Watches83.
To był element procesu leczenia. Jak zacząć od nowa... Skoro kiedyś udało mi się zebrać około 50 sztuk, dlaczego nie drugi raz? Narodziny Watches83 miały więc cele terapeutyczne. Chodziło o zamianę czegoś nieprzyjemnego w coś ekscytującego.
Dlaczego Watches83, a nie Relojes27, 35 czy 91?
SIGFRID:Kiedy zaczynaliśmy, ciągnęliśmy za sobą kilka nazw z różnych platform, na których wcześniej kupowaliśmy i sprzedawaliśmy.
Musieliśmy zdecydować, z którego jednego konta zacząć sprzedaż. Zachowaliśmy jedno z moich, które miało dużo głosów, ale zmieniliśmy nazwę, aby połączyć mój pseudonim z pseudonimem Silvii. Watches83. Po dwóch minutach zmieniliśmy Clocks na Watches. Bardziej globalnie. Watches83…
SILVIA:83 to rok mojego urodzenia. Ale to także rok powstania Internetu. To był sposób na powiedzenie: Sprzedajemy zegarki online. Szczerze mówiąc, z czasem zdaliśmy sobie sprawę, że nasza nazwa nie była wielkim sukcesem, wręcz przeciwnie. Ale teraz jest już za późno. To nasza nazwa
Z jakim kapitałem zaczynaliście?
SIGFRID:Gdy już zdecydowaliśmy o nazwie, zrobiliśmy super inwestycję po 600 € każdy (śmiech). Za te 1200 € poszedłem na Encantes w Barcelonie, żeby zobaczyć, co tam jest... Nic nie znalazłem.
Więc odkurzyłem mój stary dziennik miłośnika vintage i zoptymalizowałem nasze zasoby, jak tylko mogłem. Kupiliśmy około 15 sztuk. Zegarki w cenach od 25 €, które zapłaciłem za Duwarda, do 240 € za najdroższy: Omega Seamaster z '66. Mówimy o październiku 2014...
Zaledwie 5 lat temu!!! W tamtym czasie sprzedawaliśmy tylko na Ebayu i mieliśmy na stałe około 10 sztuk na sprzedaż. Pół roku później, w maju 2015, uruchomiliśmy naszą pierwszą stronę internetową z katalogiem około 20 sztuk. Była skromna, bez wyszukiwarki ani funkcji, ale z ogromnym potencjałem do ulepszeń! (więcej śmiechu)
Jak oceniasz 5 lat po swoim narodzinach?
SIGFRID: Czas jest zawsze względny. 5 lat może być krótkim okresem lub wiecznością. W naszym przypadku, patrząc wstecz, widzimy, że ewoluowaliśmy w naszym sposobie pracy i, co ważniejsze, nie przestajemy się rozwijać. Dziś już nie kupujemy sztuk za 25 €, głównie dlatego, że rynek doświadczył brutalnego wzrostu cen i te sztuki już nie istnieją (w tych cenach).
W tym świecie, jeśli chcesz sobie wyrobić pozycję, musisz stale się odnawiać. Zaczęliśmy od stanu magazynowego około 20 sztuk na naszej pierwszej stronie, sprzedając te sztuki równolegle na Ebayu.
Teraz nasz stan magazynowy wynosi na stałe od 170 do 190 sztuk, a Ebay zniknął z naszego życia ponad 3 lata temu. Na początku publikowaliśmy zegarek co 3 lub 4 dni, podczas gdy dziś publikujemy zegarek codziennie. Nasza publiczność wzrosła z 67 odsłon strony w maju 2015 (miesiąc narodzin Watches83.com) do przekroczenia 125 000 odsłon tylko w ostatnim miesiącu. W ciągu pięciu lat wzrost był wykładniczy.
SILVIA:To nas najbardziej cieszy. Widzieć, że 5 lat po rozpoczęciu tej szalonej przygody sprzedajemy na całym świecie, a w wielu przypadkach klienci stają się kimś więcej niż tylko klientami. Kiedy sprzedajesz komuś po raz pierwszy, daje to niesamowitego kopa. Ale kiedy robisz to drugi czy szesnasty raz, dotykasz nieba. To potwierdzenie, że robisz rzeczy dobrze.
Jaka jest pieczęć, która odróżnia was od innych? Innymi słowy, co mogę znaleźć w Watches83, czego nie znajdę nigdzie indziej?
SILVIA:Uważam, że udało nam się zamienić wadę w zaletę. Sigfrid jest bardzo obsesyjny, ale dzięki swoim wymaganiom wobec siebie niemożliwe jest zaoferowanie usługi poniżej 8 w skali 1-10. Jest na bieżąco ze wszystkimi operacjami, nadzoruje wszystko, odpowiada na wiadomości i sprawia, że klient czuje tę bliskość. Przekłada się to na ciągłe dążenie do oferowania doskonałej obsługi.
SIGFRID:Uważam, że sekret, oprócz dążenia do doskonałości w obsłudze, leży w doborze naszego katalogu. To katalog zaprojektowany dla wszystkich typów portfeli. Wiele godzin rozmów, WhatsAppów, e-maili...
Zawsze szukamy ciekawych sztuk. W naszym katalogu szukamy równowagi pomiędzy prostymi, klasycznymi egzemplarzami w stanie NOS, przez chronografy z podstawowymi kalibrami Valjoux lub Landeron o bardziej sportowym charakterze, po kilka kultowych sztuk. Celem jest stała ekspozycja zegarków vintage dla wszystkich gustów i budżetów. Nasza oferta to menu dań z gastrobaru świata zegarków vintage. A znalezienie tej różnorodności i równowagi wymaga czasu.
Czy zobowiązanie do publikowania zegarka każdego dnia nie jest bardzo uciążliwe?
SIGFRID: Nawet sobie nie wyobrażasz. Obecnie czas publikacji dziennego zegarka jest zautomatyzowany. Ale do niedawna robiliśmy to ręcznie. Oznaczało to, że musiałem nastawiać budzik na 5:25 rano, również w święta, aby aktywować ogłoszenie zegarka dnia. Nawet jeśli poprzednia noc była skomplikowana, to było świętością. Ojej! (śmiech).
Jako anegdotę opowiem, że pewnej niedzieli 7 lub 8 miesięcy temu otrzymaliśmy e-mail około 6 rano od stałego klienta. Narzekał, że jeszcze nie opublikowaliśmy dziennego zegarka (?).
Ten klient codziennie nastawia budzik, sprawdza wiadomości z watches83 na laptopie i wraca do łóżka. Muszę przyznać, że to jeden z naszych najlepszych klientów. A teraz przyjaciel...
Teraz wszystko jest lepiej zorganizowane. Pracujemy dwa miesiące do przodu. Na przykład zegarki, które w tym tygodniu zaindeksujemy na naszej stronie, będą widoczne dla publiczności za około dwa miesiące.
Czy możesz nam powiedzieć, jaka będzie następna nowość w Watches83?
SIGFRID: Pracujemy nad wprowadzeniem kilku zmian. Zmiany nigdy nie są zbyt oczywiste. To elementy, które wprowadzasz, a użytkownik nie zauważa, co dokładnie się zmieniło. Ilość i rozmiar zdjęć, rozszerzanie plików o więcej pól... Tego typu rzeczy.
Teraz rozważamy kontynuację publikowania jednego dziennego zegarka od poniedziałku do piątku, ale publikowanie dwóch w soboty i niedziele. Jeden o 8:00 rano, a drugi o 20:00. Ale to wciąż wiszący w powietrzu pomysł. Zobaczymy.